2006-08-18

Jak to porno forum nabijało ruch na stronie

Jakiś czas temu Pan Wklejka był nie tylko redaktorem naczelnym swojego "portalu" ale także głównym adminem porno forum. Żałować tylko, że nie zachowały się zrzuty ekranu, bo prezentowane treści tam dalekie były od erotycznych a bliżej im było momentami hardcorowej pornografii.
Zresztą zrzuty ekranu byłyby niewskazane właśnie z tego powodu. Jednak istnieje olbrzymia grupa świadków, która widziała to sex-forum więc nie trzeba innych dowodów.
Pan Wklejka nie tylko administrował ale również brał w nim czynny udział, rzecz jasna wklejając różne fotki, których dzieciom nie należy pokazywać.

Porno forum pełniło również inną rolę - na "portalu" byli wyszczególnieni użytkownicy tego forum i dawało to złudne wrażenie niezwykłej popularności serwisu hokejowego. Dopiero wprawne oko skojarzyło, że są to nie kibice hokeja a amatorzy gołych panienek.

Z ostatniej chwili!
Nie wiedziałem, że szanowni Czytelnicy tego bloga mają takie wspaniałe archiwa o Panu Wklejce. Oto dowód istnienia porno forum:

Rżnięcie od konkurencji może być mylące

Pan Wklejka nie tylko wkleja. Czasem też rżnie :) od konkurencji wyniki meczów. By mieć dowód w tej sprawie dał się wypuścić na fałszywkę - bramkę, której nigdy nie było. I tak to najrzetelniejszy z portali hokejowych oszukał swoich klientów podając wydumaną bramkę.
Oczywiście oto dowód rzeczowy: zrzut ekranu

Proszę sprawdzić - tego dnia (2003-09-14) w meczu Unii z GKS Katowice w piątej minucie bramki nie strzelił Jakubik z podania Jarosa. Pan Wklejka dał się wypuścić jak dziecko.

2006-08-15

Totalna inwigilacja oglądających

Niestety oglądając portal Pana Wklejki jesteśmy narażeni na totalne szpiegowanie naszej prywatności. Pan Wklejka chce wiedzieć o nas wszystko. Ilość wtyczek szpiegowskich znajdujących się na hokej.net dorównuje stronom pornograficznym. Potem dziwić się, że spam przychodzi na Wasze konta pocztowe.

Na szczęście posiadacze Firefoxa mogą sobie Pana Wklejkę ogłupić blokując niepożądanych intruzów instalując sobie wtyczkę Adblock.

A oto dowód rzeczowy czyli lista niepotrzebnego syfu, który surfuje po Waszych kompach gdy oglądacie wklejki Pana Wklejki:
Najbardziej wrednym szpiegiem jest Gemius. Może kiedyś dostaliście wyskakujące okienko na temat badań internetowych? Jak dostaliście to znaczy, że nie blokujecie Gemiusa.

Z czeskim też mają problemy

Na początku września 2005, odbywał się w Czechach turniej hokejowy Ceska Pojistovna Cup.
Ceska Pojistovna to firma ubezpieczeniowa, wystarczyło pogooglować by dowiedzieć się z czym to się je.
Natomiast portal Pana Wklejki obwieścił, że turniej rozgrywa się w mieście Ceska Pojistovna. Jaja były jak berety. Ludzie tarzali się w błocie ze śmiechu czytając ten artykuł. Krytyka jednak okazała się twórcza - autor wklejki zmienił tłumaczenie.

A oto dowód rzeczowy uzyskany od zapobiegliwego czytelnika:

O (nie)znajomości języka słowackiego...

Język słowacki jest chyba najbardziej zbliżony do języka polskiego. No cóż ale i tak Pan Wklejka ma z nim ogromne problemy. Otóż "napisał" on artykuł będący w rzeczywistości nieudolnym tłumaczeniem tego co się ukazało na słowackiej stronie i jeszcze podpisał się jak zwykle swoim nickiem :) i podaniem swojej "redakcji" jako źródła (lol!).

Oto dowód rzeczowy (żeby się Pan Wklejka nie wyparł):
Na dowodzie rzeczowym zaznaczyłem głupoty, które Pan Wklejka popełnił.
1. Nie chciało mu się Kraków napisać, zostało po słowacku Crakow.
2. Štrasburg to po prostu funcjonujące w Polsce dwia nazwy Strasburg (z niemiecka) lub Strasbourg (z francuska). Niezorientowanym mówię, że miasto to przechodziło w historii z rąk niemieckich do francuskich i stąd dwie nazwy, które funkcjonują. Na pewno nie jest to Štrasburg - ot kolejne niechlujstwo Pana Wklejki
3.
hrá sa v N. Zámkoch czyli gra się w Nowych Zamkach. Po interwencji Pan Wklejka obciął "hrá sa v" i zostało jeszcze dziwniejsze samo "N. Zámkoch", co już jest kompletnie oderwane od gramatyki nie tylko polskiej ale i słowackiej. Wystarczyło napisać N. Zámky a od Pana Wklejki bym się odczepił.
4. Źródło: hokej.net - kolejne w sumie tradycyjne kłamstwo, na szczęście poprawione na źródło oryginalne.
5. Wycięty niewygodny komentarz, który cudem udało się skopiować jako zrzutka (tu podziękowania dla tego co to zrzucił i mi przysłał)

Oryginalny słowacki tekst znajduje się tutaj: http://www.hkmnr.sk/index.php?cmd=clanok&cislo=1150

Nadmienię, że kłopot Panu Wklejce sprawiło przetłumaczenie zasad gry: o tym, że gra się w jednej grupie każdy po 3 mecze. Po meczu rozgrywane są rzuty karne. O kolejności decydują punkty, bramki a na końcu w razie potrzeby rzuty karne.
Mógł się Pan Wklejka domyśleć, że gra się o puchar firmy Polygon, za zwycięstwo jest 100 tys KS, za II miejsce 65 tys KS, za III miejsce 35 tys KS. Przecież cyfry są te same a słowo pohar znaczy puchar :D.

Jak to Jason "La Frajer" został gwiazdą

Po sezonie 2004/2005 Pan Wklejka ogłosił konkurs na najlepszego hokeistę (w różnych kategoriach), sędziego, trenera, itd.
Głosować można było tylko raz dziennie... przynajmniej teoretycznie. Szczęśliwym posiadaczom Neostrady lub Net24 można było ominąć to ograniczenie. Wystarczyło zagłosować, potem rozłączyć się i ponownie połączyć uzyskując nowy nr IP. To już umożliwiło ponowne głosowanie, niekoniecznie na najlepszego hokeistę ;).
I tak to Jason La Freniere, jeden z najgorszych hokeistów zza granicy na naszych lodowiskach ostatnich lat został wyróżniony zdobyciem III miejsca dla najlepszego napastnika. Zaliczył bodajże w czasie swoich kilku występów ledwie jedną asystę :).
Podobnych "kwiatków" związanych z wynikami było sporo. Bramkarzem w czołówce klasyfikacji okazał się rezerwowy bramkarz jednej z drużyn, który bodajże wcale nie grał.
Na koniec Pan Wklejka załamany wynikami ogłosił, że wyniki ankiety należy traktować z przymrużeniem oka. No cóż musiał jakoś wybrnąc z niezręcznej sytuacji. A mogło być jeszcze gorzej, bo "La Frajer" powinien zając II miejsce ale Pan Wklejka skutecznie zaczął manipulować jej wynikami. Zresztą ma możliwość manipulowania wszystkim

2006-08-14

Zachęcam wszystkich

Wszyscy znający Pana Wklejkę proszeni są o pisanie w komentarzach wszelkich komicznych sytuacji związanych z Panem Wklejką: podawanie nieprawdziwych informacji, wklejek z obcojęzycznymi wstawkami pozostałymi na wskutek jego niedbalstwa, itp/itd.
Na pewno będzie sporo wesołego wspominania. Mile widziane zrzuty ekranu, bo Pan Wklejka często manipuluje zawartością swojego "serwisu", jak i komentarzy mu nie wygodnych.

Jak to kiedyś bywało...

Niektóre artykuły Pana Wklejki wyrządziły już w przeszłości sporo zamieszania w różnych klubach. Nawet w jego rodzinnym Sanoku był osobą niemile widzianą na lodowisku po jednym z artykułów. No cóż, taki urok ;)
W tym blogu będą najnowsze "wybryki" Pana Wklejki. W końcu jakaś niezależna strona musi być. Działają legalnie serwisy antyPiSowskie, antyprezydenckie, antySLDowskie więc niech i działają serwisy antyPanWklejkowe.
Ten serwis gwarantuje, że wpisy demaskujące Pana Wklejkę nie będą usuwane.
Od czasu do czasu jak się mi wspomną jakies stare sprawki to będę tu wrzucał ku uciesze czytających.

na początek...

Strona jest o Panu Wklejce. A któż to taki i o czym będzie ten blog? O www.hokej.net
A jest sobie taki gość, co zapragnął robić najlepszy portal hokejowy i idzie do przodu po trupach niszcząc wszystko co nie należy do niego i uzurpując sobie prawo do wyłącznego i nieomylnego informowania o tym co się dzieje w polskim hokeju na lodzie.
Większość materiałów znajdujących się na tej stronie to wklejki z innych źródeł pozyskane często z naruszeniem praw autorskich.